Strona Główna naszosc.ok1.pl


• FAQ • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj • Album • Download

Poprzedni temat :: Następny temat
Czy istnieje prawdziwa miłość?
Autor Wiadomość
jordan_kiler 
starszy kapral


Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 67
Wysłany: 2010-01-08, 14:46   Czy istnieje prawdziwa miłość?

Czy młodzi ludzie biorą ślub powodowani prawdziwą (romantyczną) miłością, czy też kalkulują na chłodno, czy opłaca się im to małżeństwo czy nie?
Czy w dzisiejszych czasach można w ogóle mówić o prawdziwej miłości?
 
 
suluben 
Ojciec Generał Administrator


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 1177
Skąd: Śmiałengo Rio De
Wysłany: 2010-01-11, 12:38   

Nie. Istnieje półprawdziwa, zatwierdzona przez Akekosa VII.
 
 
Płetwa 
Kapitan


Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 637
Skąd: POZnan*hałHał
Wysłany: 2010-02-11, 11:50   

ciekawy dialog :mrgreen:
 
 
Vika 
Kapitan


Pomogła: 2 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 651
Skąd: Ostrów-Poznań Dębiec
Wysłany: 2010-02-14, 22:29   

hmmm może jest tak, że istnieje prawdziwa miłość, ale nie każdy jest do niej zdolny?
 
 
suluben 
Ojciec Generał Administrator


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 1177
Skąd: Śmiałengo Rio De
Wysłany: 2010-02-15, 12:58   

To trzeba podzielić na pewne kategorie. Jeśli rozumiemy miłość jako coś, co trzeba wypracować przez wiele lat, to trzeba mieć ku temu pewne zdolności charakterologiczne.
Jeżeli mamy na myśli miłość romantyczną, niemalże bajkową - to spada ona jak grom z jasnego nieba i kompletnie jest pozbawiona myślenia segregacyjnego - trafia ona zarówno w zdolnych do jej przetrawienia, jak i tych pozbawionych tej zdolności.
Często więc powstaje z tego tzw. miłość tragiczna, wielokroć np. opisywana w literaturze światowej.
 
 
Vika 
Kapitan


Pomogła: 2 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 651
Skąd: Ostrów-Poznań Dębiec
Wysłany: 2010-02-15, 18:27   

i jedno, i drugie przychodzi mi z trudem, jednym z powodów są przykre doświadczenia z przeszłości. taka miłość jak to ująłeś - "grom z jasnego nieba" to mi się jeszcze nie przytrafiła. Nawet, jak poznałam mojego pierwszego chłopaka, to po pierwszej randce nie wiedziałam, że będziemy razem, nie byłam tego wcale pewna. To jest, wiedziałam, że będziemy mieć ze sobą kontakt, że będziemy przyjaciółmi, podobał mi się nawet, ale potem i tak byłam zaskoczona, że z mojego powodu przenosi się z drugiego końca POlski do Poznania, by studiować w tym samym mieście, co ja. Mam za sobą parę związków, żaden nie trwał dłużej, niż 9 miesięcy, na ogół sama kończyłam związek. Odnoszę wrażenie, że nawet jeśli chłopak mówił, iż mnie kocha, to nie kochał wcale - tylko tak mu się podobało. czy wg Was osoba, która zabrania dziewczynie chodzenia samej na imprezy, narzuca własny punkt widzenia, robi wyrzuty w stylu: "czemu nie robisz tego a tamtego, moja ex to robiła a Ty nie, dlaczego? dlaczego nie farbujesz włosów, jak X czy Y? Dlaczego nie pomalujesz kazdego paznokcia na inny kolor, jak Z?", wykorzystuje partnera/kę emocjonalnie, upokarza go/ją, może być uznana za osobę kochającą? moim zdaniem, nie. Z powodu moich doświadczeń z przeszłości mam kłopoty z przywiązaniem się do ludzi i budowaniem więzi.
 
 
suluben 
Ojciec Generał Administrator


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 1177
Skąd: Śmiałengo Rio De
Wysłany: 2010-02-25, 09:16   

Vika napisał/a:
(...) Nawet, jak poznałam mojego pierwszego chłopaka, to po pierwszej randce nie wiedziałam, że będziemy razem, nie byłam tego wcale pewna. (...)



Czyli to nie była miłość (przynajmniej na tym wstępnym etapie), tylko co najwyżej zauroczenie, lub inaczej mówiąc, realizacja swoich naturalnych potrzeb emocjonalnych i ujście dla ekspresyjnych instynktów (rozładowanie burzy hormonów, choćby strzelając na oślep).








Vika napisał/a:
(...) Dlaczego nie pomalujesz kazdego paznokcia na inny kolor, jak Z?",(...)




Trzeba było sobie zrobić takie paznokcie jak poniżej, może by się uspokoił :)

 
 
Vika 
Kapitan


Pomogła: 2 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 651
Skąd: Ostrów-Poznań Dębiec
Wysłany: 2010-02-25, 17:37   

może i tak do pewnego stopnia to co piszesz jest prawdą, ale nie byłam też tak do końca na początku pewna, że on mnie zechce do związku, czy też będzie chciał się tylko przyjaźnić :-) no wiesz, młoda wtedy byłam, miałam tylko 19 lat :-)
 
 
suluben 
Ojciec Generał Administrator


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 1177
Skąd: Śmiałengo Rio De
Wysłany: 2010-02-26, 09:42   

Jak ja miałem 19 lat, to w kapsle grałem (głównie z debilem), a nie zajmowałem się związkami romantycznymi :)
 
 
Vika 
Kapitan


Pomogła: 2 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 651
Skąd: Ostrów-Poznań Dębiec
Wysłany: 2010-02-26, 13:15   

aha czyli spałeś z dziewczynami ale bez miłości :?: :-> czy tylko kapslami się zajmowałeś i na miłość nie było już czasu :?: ;-)
 
 
suluben 
Ojciec Generał Administrator


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 1177
Skąd: Śmiałengo Rio De
Wysłany: 2010-02-26, 14:03   

Tylko kapsle. Żeby osiągnąć odpowiedni poziom w grze, na nic innego nie było już czasu :)
 
 
Vika 
Kapitan


Pomogła: 2 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 651
Skąd: Ostrów-Poznań Dębiec
Wysłany: 2010-02-26, 14:08   

suluben napisał/a:
Tylko kapsle. Żeby osiągnąć odpowiedni poziom w grze, na nic innego nie było już czasu :)


nawet na walenie konia nie było czasu?
 
 
suluben 
Ojciec Generał Administrator


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 1177
Skąd: Śmiałengo Rio De
Wysłany: 2010-02-26, 14:20   

Vika napisał/a:


nawet na walenie konia nie było czasu?



Na sprawy niezbędne do życia czas jest zawsze - pić, jeść, oddychać i konia walić trzeba z natury rzeczy (chociaż znam przypadek, w którym człowiek prawie trzydziestoletni ani konia nie walił ani innych nieprzyzwoitych rzeczy nim nie wykonywał - tylko mocz oddawał - i jakoś nawet sprawia wrażenie, że może to być wiarygodne:).
Mówiąc o tak cennym dla wszystkich czasie, myślałem o kwestiach nadprogramowych.
 
 
Vika 
Kapitan


Pomogła: 2 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 651
Skąd: Ostrów-Poznań Dębiec
Wysłany: 2010-02-26, 14:31   

wiem, że facet może się obyć bez walenia konia, ale tak tylko chciałam się Ciebie spytać, jak to w Twoim przypadku wyglądało, skoro już zacząłeś wątki autobiograficzne :-)

Wracając do małżeństwa: chciałabym kiedyś wyjść za mąż i mieć dzieci, chciałabym, by mój mąż był dobrym, prawym i lojalnym wobec mnie człowiekiem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 24


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową